piątek, 29 marca 2013

12 to pestka

Zastanawiałam się nad zaczęciem od 2, 3 no może 4 elementów. Żeby pokazać zależność, że tu jest taka część obrazka a tu taka, i jak połączysz, to będzie cały. No może 6, tak, 6 mała główka ogarnie, małe rączki ułożą. 
Szukałam. Spodobał mi się motyw - samochody, na pewno Natkowi do gustu przypadną; spodobała mi się grafika, wykonanie. Ale 12? Kiedy on to ułoży? Na zabawce oznaczenie 3+... Hmmm... No w sumie może w okolicach trzecich urodzin. Kupiłam.
O moja naiwności i braku wiary w Malca mego... 
Niecałe trzy tygodnie i Natek je układa w 2 minuty. Nieważne, jakbym ich nie pomieszała, jakbym mu zadania nie utrudniła, małe paluchy ładują puzzle tam gdzie ich miejsce. Niecałe trzy tygodnie i Małe układa te puzzle nawet "do góry nogami", uczy niedomyślną matkę, kładąc element w miejscu, gdzie pasuje i wskazując na niego paluchem zachęcająco woła: "Mama tiu". Dokładnie tak, jak ja go tego niedawno uczyłam... :)
I tylko ja śmieję się sama z siebie, jak pomyślę, że mu 3-elementowe układanki kupować chciałam...
Jaki jest przepis na puzzle dla 2latka? Ja już wiem - po pierwsze drewno. Nic się nie zagina, nie wypada, nie przekrzywia, więc cierpliwość i koncentracja mogą zostać skierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Po drugie - ramka. Natek często zaczyna układanie od wypełnienia obrazka elementami znajdującymi się w rogach - bez ramki nie byłoby to dla niego takie oczywiste. Kolor - świetne rozwiązanie mają te nasze puzzle, cztery samochody, każdy o innej, intensywnej barwie znacznie ułatwiają Bąblowi zadanie. 
A mi pozostaje się tylko przyglądać, puszyć z dumy i za każdym razem zastanawiać co zaszło w tej małej główce, że to tak szybko pojęła:) 
Po ułożeniu następuje oglądanie i nazywanie. Rytuał obowiązkowy. "Pokaż mamie, gdzie jest koparka", "Tiu" już paluch stuka". "A betoniarka?" "Tiu mama, tiu"... Można tak bez końca.
Puzzelki niebawem odejdą na zasłużoną emeryturę, są już nieco od tego codziennego układania sfatygowane, ale dzięki swej formie staną się cudnym obrazkiem zdobiącym pokój Małego, bo że się z nimi nie rozstanę to pewne, już mam do nich sentyment:) 
A my szukamy teraz innych niezastąpionych, 24 częściowych, by podjąć nowe wyzwanie:)