piątek, 7 listopada 2014

Przygody z książką #3: .PL. Przewodnik po Polsce dla dzieci - Andrzej Paulukiewicz


   Genialna jest ta książka. Po prostu genialna. Jej głównym bohaterem... bohaterką właściwie, jest Polska właśnie. Piękna nasza Polska cała, ale jednocześnie Polska, której, mogę dać sobie rękę uciąć - nie znacie. Bo ja takiej Polski nie znałam - tak bogatej, pełnej niesamowitych, magicznych miejsc. Tętniącej historią, urzekającej baśniową przyrodą, kuszącej majestatycznymi zamkami, wiejącymi chłodem i echem odwiecznych modlitw świątyniami. Pełnej przepastnych jaskiń, owianych legendami twierdz, muzeów kryjących w sobie zmaterializowane marzenia minionych pokoleń. Czyta się ten przewodnik jak najbardziej wciągającą powieść. Czytałam i zaczynałam marzyc i projektować sobie wiele przyszłych podróży, wakacyjnych wycieczek czy nawet weekendowych wypadów. Bo wstyd się przyznać, ale jak się okazało jest wiele fascynujących miejsc - jak choćby Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach (s. 80), Centrum Nauki Kopernik w Warszawie (s. 100), czy w końcu Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach (s. 160) - które są położone tuż, tuż, rzut beretem; Natan by w nich przepadł, to pewne, a ja, co najśmieszniejsze, zielonego pojęcia o ich istnieniu nie miałam. 


Nie zostało nam więc nic innego, jak nad książką ową zasiąść, po kubku kakao ciepłego do łap wziąć i ... pomarzyć. Bo gdy zimno, szaro i buro za oknem z domu ruszać się nie chce. Ale niech no tylko przyjdzie wiosna. Niech no tylko słońce przygrzeje - ".PL" jest tak napisana, że trzeba na prawdę nie umieć się dziwić światu, nie umieć nim zachwycić, by po przeczytaniu kilku jej rozdziałów tak bardzo, bardzo mocno nie zapragnąć wrzucić ja zaraz, teraz, natychmiast do plecaka i wyruszyć w jedno z 55 miejsc, o których opowiada nam autor. 



   Bo autor opowiadać umie. Czuć pasję, czuć entuzjazm. I ten entuzjazm jest bardzo zaraźliwy. On czytelnika za rękę chwyta i ciągnie w świat. "Idź, poznawaj, odkrywaj" z każdej strony woła Paulukiewicz. Bo wiesz, przygoda czai się wszędzie. Za tą wieżą, za tamtym pagórkiem kryje się obietnica rozwikłania wielkiej tajemnicy. Jakiej? Wsłuchaj się w szept pradawnego lasu, daj wyszemrać rzece - one wiedzą. A autor - jak najlepszy przewodnik - towarzyszy nam - tu i teraz - w naszej wycieczce. On jest tam z nami. Mówi: spójrz w prawo, idźmy teraz 50 metrów dalej, a widzisz, za tamtym wzgórzem, pomnikiem, lasem? Razem zwiedzamy Wieliczkę i warszawską starówkę, razem oglądamy Sąd Ostateczny Memlinga - tu naprawdę kunszt opowiadacza-autora sięgnął zenitu. Bo jeśli się wybierzesz do kościoła Mariackiego, staniesz przed tym obrazem i ".PL" z plecaka wyciągniesz, to w wyszukiwanie szczegółów z narratorem zagrać możesz. I nie będzie to już patrzenie - a oglądanie i dostrzeganie, bo autor nie dość, ze oczy dziecku (no i nam, nie ma się co oszukiwać) na wiele rzeczy otwiera i robi to jakby od niechcenia, w ramach zabawy. Czyli w najlepszy możliwy sposób.



   Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak bardzo przemyślana jest ".PL" - 55 miejsc wyselekcjonowanych w taki sposób, że dla każdego znajdzie się coś miłego. Zaczynamy od morza, kończymy zwiedzać w górach. Na każde miejsce autor ma 2-3 strony, ba, nawet nie, bo szata graficzna ma postać wąskich łamów, reszta to ilustracje i schematy. I nie wiem, naprawdę nie wiem, w jaki sposób udało mu się tam zamieścić tak wiele informacji - legendy, historyczne tło, wyjaśnienia dotyczące polityki, legendy, opisy, dowcipy, czasami pouczenia jak się w danym miejscu zachowywać należy (w synagodze chociażby, czy meczecie tatarskim), ale bez moralizatorstwa, zawsze z przymrużeniem oka, przyjaznym kuksańcem. 




   Przede wszystkim, po pierwsze i najważniejsze - ta książka to serio świetny przewodnik. Od strony technicznej, informacyjnej jest naprawdę super, rzeczowo, dokładnie i skrupulatnie. Każda atrakcja, każde warte zwiedzenia miejsce jest opatrzone nazwą województwa, w którym się znajduje. To pozwala szybko zlokalizować obszar poszukiwań na mapie Polski. I w drugą stronę - będąc w jakimś województwie raz-dwa możesz przejrzeć, co tam wartego uwagi ma Ci ono do zaoferowania. Przewodnik ma też bardzo przejrzysty układ. Zaczynamy od morza, w górach nasze zwiedzanie i kraju poznawanie kończymy. Nie odnaleźć się więc w zawartości nie sposób, poradzi sobie z tym nawet dziecko - i o to autorowi chodziło.




Co dalej? Przewodnik jest z prawdziwego zdarzenia przewodnikiem - wszelkie dane potrzebne, by zwiedzić konkretne miejsce zebrał i uporządkował dla nas autor - są adresy, wskazówki odnośnie trasy dotarcia są. Są ceny biletów, numery telefonów, godziny otwarcia . A jeśli tego wszystkiego mało? To są i strony www dla dociekliwych. No wiadomo, że kiedyś się to wszystko zdezaktualizuje, korzystajmy więc, póki czas. Mnie bardzo zaciekawiły takie dodatkowe smaczki, które autor zdradza nam w działach zatytułowanych "Czy wiesz, że..." są tam luźno powiązane z tematem, ale nim zainspirowane fakty, dopowiedzenia, dane statystyczne, które nieraz na serio w zdziwienie mnie wprawiały.



Ilustracje do tej książki stworzone przez Dominika Cymera i Rafała Szczepaniaka są po prostu mega. Zabawne, to raz; kolorowe do zawrotów głowy, energetyczne. Barwy grają tu i śpiewają, zapraszają. Znakomicie oddają charakter danego miejsca, ale też sprawiają, że patos przekuwa się tu w ciekawość i atrakcyjność. Jeśli do czegoś mam zastrzeżenia to jest to smok Wawelski, który mnie nie przekonał. Jeden smok na ponad 245 stron, to chyba jednak niezły bilans. Na łopatki za to rozkładają wyrysowane przez duet postaci słynnych ludzi - super jest Adam Małysz, świetny jest górnik czy Lech Wałęsa. Dodatkowo rysunkowe postacie mówią i to całkiem zabawne rzeczy;) Grafika jest tu kompatybilna z tekstem, a obrazki dopowiadają tekst, objaśniają go. Ilustracje w ".PL" oprócz tego, że piękne i wesołe to i przydatne są. Wszystkie trasy czy znaczące rozkłady miast, szlaki wycieczkowe czy spływy kajakowe - wszystko to jest szybciutko wizualizowane schematem(np. Droga Królewska w Gdańsku czy szlak Kurtyni). No i mamy jasność co i jak - z głowy więc szukanie i guglowanie. Możemy beztrosko odkrywać.



   Mnie Paulukiewicz uwiódł swym gawędziarstwem. Bo ja kocham słuchać czyjegoś paplania, o ile mądrze prawi osoba ta. A tu jest mądrze, ciekawie i pouczająco. Legendami jest ".PL" po brzegi wypchana. I to nie tylko takimi powszechnie znanymi, jak ta o Czechu, Lechu i Rusie czy innym Bazyliszku, ale też na przykład o gdańskim olbrzymie Stolemie czy o historii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. O duchach są legendy (brr, ja się tam boję, to od razu dreszcze), o Janosiku. Dużo tu też historii  - zarówno tej dawnej jak i współczesnej - świetnie jest opisane powstanie warszawskie, pasjonująco autor mówi o Westerplatte, do wyobraźni trafia też opowieścią o strajku w Stoczni Gdańskiej i początkach Solidarności - krótko, zwięźle i na temat - tylko to, co najważniejsze. Dzieci więc mogą tu wielu na prawdę ważnych rzeczy się dowiedziec tak zupełnie niechcący. Co tam dzieci! Ja sama byłam pod wrażeniem i wiele nowych rzeczy się dowiedziałam, wiele starych przypomniałam. A wiecie na przykład gdzie w Polsce odnaleziono kości niedźwiedzia jaskiniowego, co to żył przed 30 tysiącami lat, miał 2 metry długości i ważył 1000 kilogramów? Nie wiecie? To macie kolejny powód, by sięgnąć po tę książkę.



Natanowi (i mnie też, a jakże) bardzo spodobała się zamieszczona na końcu książki mapka. Taki spis zawartości, gdzie znajdują się zaznaczone wszystkie opisywane w ".PL" miejsca. No pięknie jest ta książka zrobiona, ale czym tu się dziwić, to w końcu Dwie Siostry. Ja książkę bardzo, ale to bardzo polecam. I owszem, otrzymałam ją do recenzji od wydawnictwa, ale gdyby tak nie było, również piałabym z zachwytu nad nią, bo jest nad czym. To jedna z tych bardziej wartościowych książek w Natankowej biblioteczce, która posłuży mu, nam, jeszcze bardzo długo i pewnie nie mało z nami zwiedzi, a my z nią. Polecam, polecam, polecam.

Post powstał w ramach projektu blogowego:
Inne posty w ramach projektu:
1) Syberyjskie przygody Chmurki - Dorota Combrzyńska-Nogala - książka biograficzna, historyczna, wspomnieniowa

13 komentarzy:

  1. Oooo. To jest coś czego potrzebujemy. Dzięki za opis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, niesamowicie mi miło, że zainspirowałam. Książka jest cudowna i na pewno nie raz i nie dwa się przyda

      Usuń
  2. Już wiem co Mikołaj przyniesie ukochanej myszce cioci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia dla tej Myszki, miłej lektury i wielu wrażeń z zainspirowanych podróży :) Sama czekam do wiosny i gdzieś z tą książką pod pachą i Natkiem pod drugą wybywam:)

      Usuń
  3. Ten przewodnik towarzyszył nam już w kilku wyprawach - potwierdzam, że jest bardzo przyjazny dla dzieci, a z drugiej strony nie infantylny, zawiera mnóstwo ciekawostek i odniesień do historii. I też go polecamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to fruuu do Warszawy. Wypadałoby w końcu odwiedzić stolicę i w dodatku jeszcze z takim przewodnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no tylko śniegi stopnieją (a najpierw napadają ;)) i będzie nalot. Daleko nie mam:) Centrum Nauki Kopernik - zaczynaj się bac łap wszędobylskich Syna mego. I Męża. Nie wiem, czyich bardziej :);)

      Usuń
  5. Ale świetny przewodnik!!!! Muszę o nim pamiętać przed kolejną wyprawę po Polsce! Na pewno umili nam podróżowanie i zwiedzanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna książka, zarówno dla dzieci jak i rodziców :) Jedno tylko mi nie daje spokoju... Nie ma nic z zachodniopomorskiego- nawet Parku Narodowego, albo jeziora :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie zwróciłam na to uwagi, jednak autor pisze we wstępie, że musiał dokonywać naprawdę ostrych selekcji, gdy przyszło mu wybrać jedynie 55 miejsc, które zaprezentuje. podejrzewam więc, że z pewnością coś z tego województwa zmuszony był odpuścić. Ja tam jestem za ".PL2" - gdzie Paulukiewicz mógłby zamieścić te wcześniej odrzucone atrakcje. I to byłaby książka niszowa, dla tych zaprawionych w podróżach. Miejsca elitarne :)
      Ps. właśnie sprawdziłam - masz rację, nie ma. To pomorskie je tak na boczny tor zepchało. O pomorskim jest chyba w 50 pierwszych stron.

      Usuń
  7. Dużo dobrego słyszałam o tym przewodniku, ale jakoś nie udało mi się go nawet obejrzeć. Mam nadzieję, że to się zmieni niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam go jakiś czas temu dla mojego bratanka. Chyba już czas go on niego "pożyczyć" ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopisujemy na kolejną listę zamówień :).

    OdpowiedzUsuń